R E - * * * [Byłam na przecudnej łące,]
Byłam na przecudnej łące,
Przesyconej zielenią, skąpanej słońcem,
Pozłacanej mleczami, posrebrzanej stokrotkami,
Otulonej śpiewem ptaków.
Było dobrze...
Położyłam się na trawie i zaczęłam stąd uciekać
I widziałam te istoty, strasznie ważne i potrzebne.
Potem przyszły inne myśli - ciemne
I nie chciałam stamtąd wracać.....
Uciec do krainy cienia, bez obawy i oporu,
Bez zastanowienia...
Uwikłana w samą siebie...
Przesyconej zielenią, skąpanej słońcem,
Pozłacanej mleczami, posrebrzanej stokrotkami,
Otulonej śpiewem ptaków.
Było dobrze...
Położyłam się na trawie i zaczęłam stąd uciekać
I widziałam te istoty, strasznie ważne i potrzebne.
Potem przyszły inne myśli - ciemne
I nie chciałam stamtąd wracać.....
Uciec do krainy cienia, bez obawy i oporu,
Bez zastanowienia...
Uwikłana w samą siebie...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
egzystencja:-(
egzystencja:-(